września 1
Materace
Nie wierzyłam własnym oczom, że tak łatwo dałam się oszukać. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce okazało się, że nic co było w ulotce nie posiada odniesienia do rzeczywistości. Wszelkie pokoje, a zamówiliśmy ich wspólnie siedem, zostały w nieładzie. Wręcz nie zmieniono pościeli na nasz przyjazd. Dostaliśmy wyłącznie jakąś nędzną kolację i kazano nam się rozejść do pokoi. Nie muszę chyba wspominać jak wkurzony był mój mąż. On z reguły nie lubi ogólnie rzecz biorąc nigdzie wyjeżdżać, a jak już udało mi się go wyciągnąć na wczasy to przydarzyła się nam taka wpadka. To takie frustrujące, że jak tylko chcieliśmy pobyć ze znajomymi, powygłupiać się i po prostu odpocząć, to musieliśmy trafić na takich oszustów. Szkoda mi najbardziej tego, że nasze dzieci nie będą miały nic do roboty. Będą się nudzić, a w konsekwencji wiadomo, że coś zbroją. Denerwuje mnie to, że nie mogliśmy wręcz wyegzekwować obiecanych rzeczy, bo żadne z nas tak de facto nie wiedziało o czym mówi. Okazało się, że koleżanka mogła się pomylić i zarezerwować nie to miejsce co potrzeba. Sprawdzała nerwowo maile, ale nic nie znalazła. Całą noc musieliśmy spędzić na łóżku, gdzie rozjeżdżały się non stop materace, a pościel śmierdziała psem. Dzieciaki przykryłam śpiworem, jakie szczęście, że włożyłam je w ostatniej chwili do samochodu.