marca 4
Wygaszacze ekranu
Dziś do południa w biurze w którym pracuje od roku zrobiło się okropne zamieszanie. Co było powodem. No a cóż może być: ciągle niezadowolony kontrahent, standardowo jest niezadowolony. Już wyjaśniam o co tym razem poszło - o wygaszacze ekranu. Kilka dni temu otwieram skrzynkę elektroniczną i widzę mnóstwo wiadomości. Prawie wszystkie z nich to te bezwartościowe spamy z którymi nic zrobić nie można. Zauważyłem również że przyszedł mail od jednego z naszych stałych klientów. Stały więc należy z nim obchodzić się ostrożnie, ale to jest ten rodzaj człowieka który potrafi człowieka wyprowadzić bardzo łatwo z równowagi, a z którym trzeba obchodzić się jak z jajkiem, bo co tydzień napływają od niego pokaźne sumy. No więc patrzę a w temacie maila pisze: wygaszacz ekranu. Zakląłem solidnie bo już wiedziałem że będą problemy. Bo choćby nie wiem jakbyśmy się starali to i tak coś mu na pewno w końcowej wersji pasować nie będzie. I choć cały czas będzie monitorować nasze pomysły to na koniec i tak powie że nie tak to widział. Masakra. No ale klient nasz pan więc ostro wzięliśmy się do roboty. Spotykaliśmy się z klientem bardzo często, omawialiśmy szczegóły, a co okazało się w dniu oddania zlecenia: że wszystko nie tak, że beznadziejni w tym jesteśmy. Akurat co jak co ale wygaszacze ekranu to nasza specjalność i zawsze nasze prace cieszą się popularnością a wszyscy są nimi zachwyceni.